Wzrost: 173 cm.
Partner: Emmett Cullen
Dołączyła: 14 Sie 2010 Posty: 116
Wysłany: 2010-11-21, 13:35
// Szkoła - Stołówka.
Dobra... może i moja reakcja była nieco przesadzona, ale co jak co ignorować to ja się na pewno nie pozwolę, zwłaszcza Emmett'owi. Już dawno nie udało mu się zirytować mnie tak bardzo.
Przez to wszystko odechciało mi się siedzenia w szkolę. W drodze do domu udało mi się nieco uspokoić więc obyło się bez zbędnego trzaskania drzwiami i tak dalej. Rzuciłam torebkę na fotel, zaraz po niej wylądował tam również mój żakiecik. Położyłam się na łóżku i wbiłam wzrok w sufit.
Emmett ignoruje mnie... w porządku, powinien sobie doskonale zdawać sprawę z tego, że teraz moja kolej na ignorowanie jego. Kilka "cichych dni" nikomu zbytnio nie zaszkodzi, nie?
Zaparkowawszy jeepa w garażu zawahałem się czy to dobry moment na to ażeby zobaczyć się z Rose. Nie dawniej jak pół godziny temu, w szkolnej stołówce potraktowałem ją tak jak mężczyzna nigdy nie powinien traktować ukochanej kobiety. Wyrzuty sumienia? Widocznie dopadają nawet najbardziej lekkomyślnych. Lecz pomimo całej swej przesadnej otoczki 'luzaka' gdzieś tam, w głębi duszy żałowałem tego jak postąpiłem z Rosalie.
Może powinienem udać się do niej z kwiatami i wyuczoną na pamięć notatką z przeprosinami jak sugerują kinowe romanse? Albo udawać, że zaistniała sytuacja nie miała miejsca?
- Emmecie Cullen, cóż to za przedmiot rozmyślań?! Po prostu tam idź - zganiłem się w myslach.
Jako, że droga 'od mózgu do mięśni' jest krótka więc w chwilę później stałem u drzwi do pokoju Rose. Zapukałem kilkakrotnie zastanawiając się jak długo będę musiał się korzyć po uprzednim dniu spędzonym na korytarzu.
_________________ - Więc ciągle jeszcze stoi? [...] Spodziewałbym się, że
we dwójkę obróciliście ją do tej pory w pył. Co robiliście zeszłej nocy? Omawialiście problemy narodu? [...]
Wzrost: 173 cm.
Partner: Emmett Cullen
Dołączyła: 14 Sie 2010 Posty: 116
Wysłany: 2011-03-21, 17:59
Usłyszawszy pukanie do drzwi oderwałam na chwilę wzrok od sufitu i podniosłam się do pozycji siedzącej. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego kto stoi za drzwiami i już zamierzałam powiedzieć 'Wejdź' gdy zdałam sobie sprawę, że jeszcze kilka minut temu rozmyślałam o tym, by ukarać Emmett'a kilkoma cichymi dniami. Chociaż nie sądzę, by była to dla niego jakaś specjalnie nie do zniesienia kara. Pewnie potraktuje to jako kilkudniowy urlop od mojego marudzenia. Z cichym prychnięciem wróciłam do przerwanego zajęcia. Chce to wejdzie, a jak nie to nie. Nie należałam raczej do osób, które od tak zmieniają swoje postanowienia.
- Za to bezczelne i wręcz niewybaczalne zignorowanie mnie w stołówce powinnam wystąpić o rozwód ot co, o!
To rzecz jasna powiedziałam do samej siebie. Jakoś nie przejmowałam się tym czy Emmett to usłyszał czy nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum